Info
Moja statystyka z poprzednich lat przed założeniem konta na bikestats (jeździłem już dużo wcześniej, jednak dzienne dystanse zacząłem notować dopiero od 2007 roku):
- rok 2007: 879,9 km
- rok 2008: 916,9 km
- rok 2009: 567,13 km
- rok 2010: 284,46 km
- rok 2011: 1086,27 km
- rok 2012: 1138,93 km
- rok 2013: 5128,5 km
- rok 2014: 5630,4 km
- rok 2015: 2743,96 km
- rok 2016: 2659,05 km
- rok 2017: 5038,79 km
- rok 2018: 7687,55 km (założenie konta, dodana tylko część tras)
- rok 2019: 7175 km
- rok 2020: 8429 km
- rok 2021: 5509 km
- rok 2022: 5303 km (od połowy roku przerwa na BS, statystyka uzupełniona, wyjazdy do pracy dodane jako zbiorcze wpisy)
- rok 2023: 6738,44 km (łącznie z rowerem elektrycznym)
- rok 2024: 7379,01 km (łącznie z rowerem elektrycznym)
- rok 2025: 5042,33 km (łącznie z rowerem elektrycznym)
- rok 2026: X km (w trakcie)
Mój najdłuższy dzienny dystans z sakwami na zwykłym rowerze - 170 km.
Mój najdłuższy dzienny dystans z sakwami na rowerze elektrycznym - 182 km.
Mój fotoblog: kolzwer205.flog.pl
Kolejowe zdjęcia zamieszczam również na stronach:
rail.phototrans.eu
Ogólnopolska Galeria Kolejowa
Częstochowska Galeria Komunikacyjna
Moje rowerowe początki klik
Więcej o mnie.
2026:
łącznie z elektrycznym: ODO: X km AVG: X TRP: X (stan na XX.XX.2026)
2025:
łącznie z elektrycznym: ODO: 5042,33 km AVG: 20,76 km/h TRP: 290
2024:
łącznie z elektrycznym: ODO: 7379,01 km AVG: 20,28 km/h TRP: 265
2023:
łącznie z elektrycznym: ODO: 6738,44 km AVG: 21,24 km/h TRP: 116
2022:
2021:
2020:
2019:
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj14 - 39
- 2026, Kwiecień26 - 40
- 2026, Marzec25 - 43
- 2026, Luty13 - 15
- 2026, Styczeń15 - 33
- 2025, Grudzień29 - 34
- 2025, Listopad21 - 58
- 2025, Październik21 - 64
- 2025, Wrzesień23 - 61
- 2025, Sierpień26 - 123
- 2025, Lipiec30 - 100
- 2025, Czerwiec29 - 82
- 2025, Maj29 - 136
- 2025, Kwiecień24 - 62
- 2025, Marzec25 - 78
- 2025, Luty17 - 49
- 2025, Styczeń16 - 27
- 2024, Grudzień20 - 62
- 2024, Listopad17 - 41
- 2024, Październik27 - 80
- 2024, Wrzesień30 - 83
- 2024, Sierpień27 - 83
- 2024, Lipiec29 - 85
- 2024, Czerwiec27 - 79
- 2024, Maj33 - 107
- 2024, Kwiecień18 - 57
- 2024, Marzec24 - 47
- 2024, Luty16 - 50
- 2024, Styczeń4 - 12
- 2023, Grudzień6 - 8
- 2023, Listopad5 - 8
- 2023, Październik14 - 20
- 2023, Wrzesień23 - 63
- 2023, Sierpień19 - 23
- 2023, Lipiec19 - 36
- 2023, Czerwiec15 - 29
- 2023, Maj9 - 16
- 2023, Kwiecień3 - 4
- 2023, Marzec1 - 0
- 2023, Luty1 - 0
- 2023, Styczeń1 - 0
- 2022, Grudzień1 - 0
- 2022, Listopad7 - 2
- 2022, Październik7 - 6
- 2022, Wrzesień12 - 15
- 2022, Sierpień21 - 12
- 2022, Lipiec27 - 57
- 2022, Czerwiec23 - 42
- 2022, Maj27 - 63
- 2022, Kwiecień14 - 41
- 2022, Marzec23 - 47
- 2022, Luty19 - 63
- 2022, Styczeń14 - 21
- 2021, Grudzień15 - 8
- 2021, Listopad25 - 6
- 2021, Październik20 - 22
- 2021, Wrzesień20 - 19
- 2021, Sierpień18 - 19
- 2021, Lipiec22 - 55
- 2021, Czerwiec32 - 84
- 2021, Maj28 - 85
- 2021, Kwiecień30 - 72
- 2021, Marzec25 - 69
- 2021, Luty9 - 18
- 2021, Styczeń20 - 49
- 2020, Grudzień23 - 46
- 2020, Listopad33 - 78
- 2020, Październik35 - 80
- 2020, Wrzesień30 - 46
- 2020, Sierpień30 - 56
- 2020, Lipiec35 - 80
- 2020, Czerwiec35 - 35
- 2020, Maj37 - 11
- 2020, Kwiecień33 - 12
- 2020, Marzec30 - 3
- 2020, Luty25 - 4
- 2020, Styczeń20 - 1
- 2019, Grudzień20 - 0
- 2019, Listopad29 - 7
- 2019, Październik32 - 5
- 2019, Wrzesień34 - 1
- 2019, Sierpień29 - 0
- 2019, Lipiec25 - 0
- 2019, Czerwiec32 - 0
- 2019, Maj28 - 0
- 2019, Kwiecień26 - 0
- 2019, Marzec24 - 5
- 2019, Luty10 - 0
- 2019, Styczeń21 - 0
- 2018, Grudzień12 - 0
- 2018, Listopad36 - 0
- 2018, Październik19 - 0
- 2018, Wrzesień12 - 1
- 2018, Sierpień11 - 0
- 2018, Lipiec12 - 0
- 2018, Czerwiec6 - 0
- 2018, Maj3 - 0
- 2018, Kwiecień3 - 0
- 2018, Styczeń1 - 0
- DST 25.30km
- Czas 01:16
- VAVG 19.97km/h
- VMAX 30.16km/h
- Temperatura 14.5°C
- Sprzęt Romet Retro 7.0 [SPRZEDANY 06.2024]
- Aktywność Jazda na rowerze
Żarki Letnisko - Poraj - Osiny - Poczesna - Częstochowa
Środa, 6 kwietnia 2022 · dodano: 06.04.2022 | Komentarze 5
Powrót z domu w Żarkach Letnisku po wymianie roweru. Planowo miałem wracać pociągiem, spojrzałem szybko na rozkład w telefonie i zapamiętałem: pasujące pociągi mam 17:07 i 18:02. Wyszedłem z domu o 17:01 na ten pierwszy, dojeżdżam do peronu, a tu widzę, że pociąg już odjeżdża o 17:02. Zerknąłem jeszcze raz na rozkład w telefonie - a jednak zapamiętałem godziny na odwrót. Od razu stwierdziłem, że skoro pogoda taka ładna to jadę rowerem, bo i tak wyjdzie na to samo, jak bym miał pojechać pociągiem o 18:07.Trasa: Żarki Letnisko - drogą wojewódzką przez: Masłońskie, Poraj, Osiny - Kolonia Borek - Zawodzie - Poczesna - Nowa Wieś - Korwinów - Słowik - Częstochowa.
Przyznam, że trochę odzwyczaiłem się od jazdy tym klasycznym rowerem, hamulec tylny w pedałach (torpedo), przedni normalnie po lewej (w Gazelle mam, jak w typowym holendrze - przedni po prawej, tylny po lewej), a jeszcze brak amortyzacji widelca (dobrze, że minimalnie nadrabia to spreżystością stalowej ramy). Pod koeniec drogi już przestawało mi się mylić co i jak :)
Nie miałem przy sobie aparatu, dlatego wszystkie zdjęcia są z telefonu:
Po drodze zjechałem nad zbiornik wodny:

Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowego brzegu w miejscowości Masłońskie © Kolzwer205

Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowego brzegu w miejscowości Masłońskie © Kolzwer205

Masłońskie - droga na wale zbiornika wodnego "Poraj" i mój obładowany Romet Retro 7.0 - jak zwykle przy okazji zabrałem "trochę" rzeczy.
Najcześciej jeździłem przez Zawodzie ze względu na zerowy ruch, ale tym razem wybrałem Poczesną i przedwojenną drogę. Wbrew pozorom jedzie się znacznie lepiej niż po kostce chodnikowej, klinkier na wysokość jest dobrze spasowany. Podczas jazdy czuć delikatne wibracje i ogólnie jedzie się dość głośno.

Poczesna - stara, ręcznie układana klinkierowa droga z lat 1935-36, nadal dobrze się trzyma. © Kolzwer205

Pomiędzy Słowikiem a Czestochową. Za pewien czas w tym krajobrazie powstanie droga i wiadukt Południowej Obwodnicy Częstochowy.

Pomiędzy Słowikiem a Częstochową © Kolzwer205
Ostatni foto-postój praktycznie pod domem - glinianka w pobliżu byłej cegielni "Michalina":

"Michalina" w Częstochowie © Kolzwer205

"Michalina" w Częstochowie © Kolzwer205

Glinianka "Michalina" - Częstochowa © Kolzwer205
Na koniec w Częstochowie, po zostawieniu rzeczy jeszcze podjazd do paczkomatu.
Kategoria Do rodziny, Rekreacyjnie po okolicy < 60 km
- DST 16.92km
- Czas 01:04
- VAVG 15.86km/h
- VMAX 27.72km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Na poszukiwania przed pracą i kolejny pech
Środa, 30 marca 2022 · dodano: 01.04.2022 | Komentarze 10
Po około czterech godzinach snu wstałem specjalnie punkt szósta, śniadanie, przygotowanie jedzenia do pracy i wyjazd przed siódmą na poszukiwania związane z poprzednim dniem. Na termometrze tylko 2°C, do tego lekka mgiełka potęgująca uczucie chłodu, a poza miastem już o jeden stopień zimnej.Miałem jednak nadzieję na znalezienie, tym bardziej, że na 99% nikt nie chodził w tamtych miejscach, bo znajdowały się daleko od typowych dróg leśnych, już tym bardziej w godzinach wieczornych lub takich porannych.
Zatrzymałem się w Korwinowie sprawdzając raz jeszcze dwa miejsca foto postojów - nic mojego tam nie było.

Foto z telefonu - ul. Spadkowa w Korwinowie i widoczny w tle most nad Wartą.
Ruszyłem do lasu.

Pogranicze miejscowości Korwinów i Zawodzie - droga do leśniczówki i przejazdu na linii D29-155.
Nie minęło dziesięć minut, gdy na drodze pożarowej znalazłem okulary. Wczorajszego dnia nie raz bardzo blisko nich przechodziłem. Przy okazji zabrałem aparat, by będąc przy torach nic nie umknęło mi na tym stosunkowo rzadko uczęszczanym kolejowym szlaku.

Szlak: Poraj - Częstochowa Mirów, linia D29-155. "Czapajew" (ET42-011) ze składem węglarek mija rankiem las w pobliżu miejscowości Korwinów, kierując się w stronę Częstochowy.

Tak po dłuższym czasie obszedłem dokładnie wszystkie miejsca, portfela niestety nie było, nie pasowało mi jednak to, że nie było również woreczka strunowego z trokami do bagażu, on wcale nie taki mały. Zacząłem wracać drogą pożarową przy torach, najpierw prowadząc rower, a kilka metrów przed ścieżką już na niego wsiadając. Przejechałem z prędkością 10 km/h może ze cztery metry i wtem usłyszałem stuknięcie, a po ułamku sekundy mój przedni błotnik przypominał rozsypane puzzle - pomiędzy oponę a błotnik wszedł mały gruby patyk, jeszcze tego brakowało.... Pozbierałem układankę i szybko ruszyłem do mieszkania. Od razu po poszukiwaniach planowałem dojazd do pracy rowerem, jednak przez ten defekt i zapowiadane silne nocne opady taki rower bez błotnika był dla mnie bezużyteczny.
W mieszkaniu szybkie przepakowanie, na autobus zaraz po godz. 9 i tak zdążyłem na styk, dobrze, że był opóźniony kilka minut, inaczej by się to nie udało. Spokoju nie dawało mi jednak to, że oprócz niewielkiego portfela nie znalazłem znacznie większego woreczka z trokami, więc albo ktoś jednak znalazł komplet, albo jest gdzie indziej.
Po powrocie do mieszkania komunikacją miejską (prognoza się sprawdziła - lało) zabrałem się za przetarcie mieszczucha z leśnego kurzu. Jakoś przypadkowo odchyliłem "podłogę", usztywnienie sakwy, a tam znalazłem woreczek z trokami i portfel. Tyle nerwów i straconego na poszukiwania czasu to kosztowało :)

Tu dokładnie był wraz z trokami.

Z błotnika tyle zostało.
Będąc jeszcze w pracy zamówiłem i opłaciłem sobie oryginalny błotnik do mojej Gazelle ze sklepu, w którym ją kupiłem i który po nr ramy sprowadza dokładnie takie same części od producenta w Holandii (rowerystylowe.pl). Co też ważne do 10 lat od daty produkcji producent zapewnia gwarancję dostępności tych samych oryginalnych części. Niestety, jak to w takich przypadkach bywa trzeba poczekać. Ten konkretny błotnik będzie dostępny dopiero....w czerwcu. Chciałem też, żeby błotnik pasował wizualnie kształtami do tylnego. Kompletu innych nowych błotników nie chcę kupować, bo do tylnego przymocowane są osłony koła i tylny bagażnik, więc pewności nie mam, czy bez większych przeróbek inny nieoryginalny zestaw by pasował.
Mam jeszcze trzy rowery, więc to nie problem, a Gazelle przyda się odpoczynek. Do pracy przez cztery dni pojeżdżę autobusem, tym bardziej, że pogoda się zepsuje, a podmianę na rower z rodzinnego domu zrobię w sobotę lub niedzielę. Mam tylko mały dylemat - retro mieszczuch, minimalnie wolniejszy, mniej pakowny, ale równie bezobsługowy, który sprawdzi się w dojazdach do pracy i miasta w cywilnych ciuchach, czy już szybki i pakowny trekking, którego wolał bym nie zużywać na takich trasach i musiał bym już jeździć w bardziej sportowych rzeczach? Patrząc jednak na obecną pogodę więcej przemawia za wyborem drugiego mieszczucha - poniżej widoki z nastawni 01.04.2022 i to niestety nie Prima aprilis...:


Tak jest z tyłu - ta konstrukcja psuje fotograficzny potencjał na wschód:


Kategoria Rekreacyjnie po okolicy < 60 km
- DST 21.63km
- Czas 01:34
- VAVG 13.81km/h
- VMAX 28.95km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Przejażdżka przed zmianą pogody i zguba
Wtorek, 29 marca 2022 · dodano: 01.04.2022 | Komentarze 4
W poprzednich dniach pogoda była wręcz wymarzona na rower, jednak nie udało mi się wygospodarować dodatkowego czasu. Dzisiaj miałem wolny dzień, a do tego szykująca się niekorzystna zmiana pogody zachęciły mnie do przejażdżki okolicznymi drogami. Początkowo planowałem jazdę na wschód od Częstochowy, zimny i silny wiatr zaraz po wyjeździe zmienił moje plany. Padło na leśny jednotorowy szlak linii kolejowej D29-155 łączącej stacje Poraj i Częstochowa Mirów.Ruszyłem spokojnym tempem przez las, zresztą w mieszkaniu mam póki co tylko mieszczucha, więc inaczej się nie dało.

Las obok osady Bloki Kolejowe
Po dojeździe i przepchaniu roweru przez piaszczyste drogi pożarowe dotarłem na miejsce. Prawie tak, jak robią to wędkarze rozstawiłem się ze sprzętem foto i czekałem na swoje "stalowe ryby", przechadzając się w promieniu kilkudziesięciu metrów od roweru. Ta linia kolejowa nie należy do ruchliwych, jednak wybrałem ją ze względu na wyjątkowy plener, a pobyt umilały także liczne koncertujące ptaki.

Linia kolejowa D29-155, szlak Poraj - Częstochowa Mirów w pobliżu miejscowości Korwinów.

Szlak: Poraj - Częstochowa Mirów, linia D29-155. "Siódemka" (EP07-201) z poc. IC 38106 "Zefir" relacji: Kraków Główny - Kołobrzeg mija las w pobliżu miejscowości Korwinów.


Spotkana w lesie © Kolzwer205

Bogatka na sośnie © Kolzwer205

ET22-015
Częstochowa Mirów - Poraj, linia D29-155. ET22-015 mija las w miejscowości Korwinów, kierując się na południe.
W lesie niedaleko linii widać niestety duże tereny oznaczone do wycinki, więc za pewien czas nie będzie już tak przyjemnie...





Szlak: Poraj - Częstochowa Mirów, linia D29-155. "Kiosk" ze składem zdawczym mija las w pobliżu miejscowości Korwinów i Zawodzie, kierując się w stronę Częs

Szlak: Poraj - Częstochowa Mirów, linia D29-155. "Kiosk" (SM42-1218) ze składem zdawczym mija las w pobliżu miejscowości Korwinów i Zawodzie, kierując się w stronę Częstochowy.

Spacerująca zięba © Kolzwer205

Spacerująca zięba
Pod koniec mojego pobytu w tym miejscu z nieba spadło dosłownie kilka kropel deszczu, zbliżała się też pora obiadowa, więc czas było ruszyć do domu. Wybrałem wariant przez Zawodzie i Korwinów.
Kilka ujęć mostu nad Wartą w Korwinowie:

Ul. Spadkowa w Korwinowie i most nad Wartą - widok od strony Zawodzia © Kolzwer205

Ul. Spadkowa w Korwinowie i most nad Wartą © Kolzwer205

Most nad Wartą w Korwinowie © Kolzwer205
Po zrobieniu powyższego zdjęcia ruszyłem już szybciej, nie odjechałem daleko i wtem wiatr zaczął wyciskać mi łzy z oczu - dopiero zorientowałem się, że nie mam okularów. Wróciłem w ostatnie miejsca, w których robiłem zdjęcia mostu, myślałem, że znajdę je w tym rejonie, bo rower zapadł się tam w gruncie i przewrócił. Nic z tego, wróciłem do lasu, miałem jednak spory obszar do przeszukania, a okulary miałem tam wtedy w kieszeni, nie zapiąłem jej do końca. Na poszukiwaniach zeszło mi około godziny, bez efektu, ostatnie minuty zaczekałem na planowy skład jadący tą linią i wolno wróciłem do domu, jeszcze raz sprawdzając miejsca w Korwinowie.

Szlak: Częstochowa Mirów - Poraj, linia D29-155. EP07-1042 z poc. IC 83106 "Zefir" relacji: Kołobrzeg - Kraków Główny mija las w pobliżu miejscowości Korwinów.
Okulary kupiłem chyba w 2015 roku, w Decathlonie, wymienne szkiełka, nie wiało mi w nich w oczy, co ważne nie parowały mocno i przez ten czas bardzo się do nich przyzwyczaiłem. Kiedyś będzie trzeba je wymienić, ale to jeszcze nie ten moment, poza tym obecnie nie robią podobnego modelu, nowe kształty mi nie odpowiadają, bo też średnio pasowały by do zwykłego płaszcza, w którym czasem jadę do miasta.
Myślałem jeszcze nad jazdą na poszukiwania po obiedzie, jednak stwierdziłem, że nie ma to sensu, bo niedługo zacznie się ściemniać. Wyczyściłem rower, wypakowałem wszystko z sakw i wymieniłem sobie już zużyte mocowania na rzepy na troki ze sprzączkami. Pakuję ponownie rzeczy do sakw i...zorientowałem się, że nie mam portfela, ani woreczka z kilkoma trokami do mocowania bagażu. Wydawało mi się, że widziałem go zaraz po przyjeździe do domu, a może właśnie tylko wydawało?
W portfelu miałem tylko kilka złotych, ale poza tym dowód, prawo jazdy, karty lojalnościowe do sklepów, trzy karty bankowe. Tu akurat najmniej się martwiłem, bo na kontach do których były karty tylko po kilka do kilkunastu zł, więc wstrzymałem się z zastrzeganiem, tylko blokując je tymczasowo. Niestety był tam również pendrive z danymi (kopię danych mam, ale wolał bym je mieć dla siebie) i jeszcze mini miarka metrowa.
Bez efektu przeszukałem całe mieszkanie, a dochodziła już godzina pierwsza w nocy. Z kredytem na moje dane też chyba komuś by nie wyszło, bo aktualnie nie mam zdolności, więc minimalnie mnie to uspokajało.
Szybki prysznic i tak poszedłem spać nastawiając budzik na godzinę 6 rano, by jeszcze przed pracą na wcześniejszą godz. 10 ruszyć do lasu.
Kategoria Rekreacyjnie po okolicy < 60 km
- DST 22.78km
- Czas 01:20
- VAVG 17.09km/h
- VMAX 31.42km/h
- Temperatura -2.0°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom x2
Wtorek, 22 marca 2022 · dodano: 23.03.2022 | Komentarze 3
Na początek, po odespaniu nocki i korzystając z ładnej pogody jazda na nastawnię po trochę rzeczy w związku z przechodzeniem na inną nastawnię od kwietnia, o czym wspomniałem w poprzednim wpisie. Na raz wszystkiego rowerem nie przewiozę, więc zaczynam już teraz po trochu, a prze trzy lata zebrało mi się tam w szafce trochę gratów. Pogoda dzisiaj jeszcze lepsza, na termometrze aż 16°C i znikomy wiatr.Skrót do nastawni popołudniową porą:

Gruntowa droga do nastawni SWA, po prawej fragment magazynu X-com-u.

Gruntowa droga do nastawni SWA, po prawej kominy Walcowni Blach Grubych, na lewo od nastawni zaczyna się bocznica Koksowni Częstochowa Nowa.
Później standardowy wyjazd na nockę 22-6 22/23.03.2022. W drodze powrotnej zjechałem jeszcze na dwa ujęcia mijanych rzek:

Kucelinka zaraz po godzinie szóstej widziana z wału przy ul. Kucelińskiej.

Warta o poranku widziana z mostu na ul. Kucelińskiej.
Po odespaniu zaczynam swój weekend, do pracy dopiero od soboty.
- DST 14.45km
- Czas 00:47
- VAVG 18.45km/h
- VMAX 32.46km/h
- Temperatura 8.8°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto z leśnym odcinkiem
Niedziela, 13 marca 2022 · dodano: 14.03.2022 | Komentarze 4
Tak się złożyło, że w moim wolnym dniu musiałem pojechać na nastawnię po ładowarkę, której zapomniałem zabrać kończąc pierwszą zmianę poprzedniego dnia. Na dworze zdecydowanie cieplej, weekend, więc brak ciężarówek na krajówce, dlatego w drodze powrotnej wybrałem wariant przez krótki odcinek leśny i właśnie powrót drogą krajową.Ogólnie też utwierdziłem się w przekonaniu, że w weekendy wolę pracować, a wolne mieć w tygodniu - na spokojnych zwykle drogach tłumy ludzi, a na leśnych traktach pełno zaparkowanych samochodów.

Częstochowa - droga w kierunku Kusiąt

Leśna droga prostopadła do drogi na Kusięta i drogi krajowej DK43 w stronę Olsztyna. Po prawej efekt wycinki, która miała miejsce około 1,5 lub 2 lata temu.
Kategoria Praca
- DST 11.33km
- Czas 00:41
- VAVG 16.58km/h
- VMAX 27.03km/h
- Temperatura -1.0°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom
Czwartek, 3 marca 2022 · dodano: 05.03.2022 | Komentarze 5
Nocna zmiana 03/04.03.2022. Dojazd w normalnych warunkach, nawet bez wiatru, powrót też bez wiatru, ale już z odrobiną białego.
Ul. Ludwika Trolimowskiego, obok Air Products, kawałek dalej śnieg leżał już na asfalcie.

ul. Stanisława Wyspiańskiego
Plus taki, że wyjeżdżając z pracy o godzinie 6 nie ma ciemności, tylko szarówka, a pod koniec trasy już jasno.
Kategoria Praca
- DST 11.42km
- Czas 00:42
- VAVG 16.31km/h
- VMAX 28.95km/h
- Temperatura -3.6°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom
Poniedziałek, 28 lutego 2022 · dodano: 28.02.2022 | Komentarze 4
Popołudniowa zmiana 14-22. Dzisiaj zdecydowanie chłodniej, na termometrze około 3°C, jednak droga do pracy praktycznie cały czas pod wiatr, a w komplecie ostre zimne powietrze. Powrót bezwietrzny, za to mroźny.Dwa ujęcia z telefonu w drodze do pracy:


Warta widziana z mostu na ul. Kucelińskiej i wspomniany most. Ciekawiej wyglądający odcinek jest od północy, po lewej stronie, niestety zasłaniają go widoczne rurociągi.
Kategoria Praca
- DST 11.40km
- Czas 00:42
- VAVG 16.29km/h
- VMAX 30.95km/h
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom
Środa, 23 lutego 2022 · dodano: 23.02.2022 | Komentarze 3
Pierwsza zmiana 6-14. Rano dojazd do pracy w lekkim deszczu i temperaturze w okolicach dwóch kresek powyżej zera, powrót to od pewnego czasu standardowa walka z silnym wiatrem, na szczęście już bez opadów. W drodze powrotnej podjechałem jeszcze do [paczkomatu nadać przesyłkę.
ul. Ludwika Trochimowskiego w Częstochowie i "wieża" zakładu Air Products.
W mój dłuższy weekend niestety nie miałem dobrej okazji do pokręcenia na dwóch kołach przez stosunkowo kiepską pogodę i pewne obowiązki w rodzinnym domu. Pechowo jeszcze ostatniego dnia awarii uległa pompa głębinowa (dom nie jest podłączony do sieci wodociągowej, a mieszkający tam jeszcze kilka lat temu dziadkowie nie chcieli mieć tego podłączenia). Pompa nie jest też umieszczona w typowej studni głębinowej, tylko zwykłej drenowej z wbitą rurą osłonową do głębinówki zaraz nad lustrem wody, żeby wyjąć/naprawić/wymienić pompę trzeba zejść z typowym zabezpieczeniem wspinaczkowym i czujnikami gazów. Znajomy studniarz zrobił by to praktycznie od ręki, niestety miał wytrącony bark i trzeba czekać co najmniej do połowy przyszłego tygodnia, czyli chwilowo są tam dosłownie obozowe warunki...
Kategoria Praca
- DST 11.65km
- Czas 00:44
- VAVG 15.89km/h
- VMAX 30.28km/h
- Temperatura 2.7°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom
Czwartek, 17 lutego 2022 · dodano: 18.02.2022 | Komentarze 3
Nocna zmiana 22-6 17/18.02.2022. Wieczorem i rano drogi tylko lekko wilgotne, od godziny 22 wiatr też coraz słabszy. W drodze powrotnej zaliczyłem jeszcze paczkomat (kupiłem zapasowe baterie do GoPro) i wpadłem po małe zakupy do Biedry.A tu taki krótki test możliwości GoPro z wczorajszego dnia, póki co na moim drugim kanale z modelami: https://youtu.be/08bD87fXdlc
Tak zaczynam swój weekend, nawet połączony jak rzadko się zdarza z tym właściwym - wolne do wtorku włącznie.
Kategoria Praca
- DST 11.30km
- Czas 00:43
- VAVG 15.77km/h
- VMAX 33.77km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Gazelle Orange C8
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom
Środa, 16 lutego 2022 · dodano: 17.02.2022 | Komentarze 2
Nocna zmiana 22-6 16/17.02.2022.Dzisiaj po powrocie z poprzedniej nocki i położeniu się do łóżka tylko przewracałem się z boku na bok nie mogąc zasnąć, przeszkadzały odgłosy silnego wiatru, a zza zasłony przebijały się mocne promienie słońca - zapowiadano pochmurny dzień z deszczem. Przed południem nadal leżąc w łóżku zacząłem czytać stare gazety miesięcznika rowerowego "Rowertour" w nadziei, że może jednak zasnę. Nic z tego, przed godziną 14 wstałem, zjadłem coś, jednak kompletnie brakowało mi sił na cokolwiek, wróciłem do łóżka, nastawiając na wszelki wypadek budzik na godz. 17 i.... tak o 20:45 obudziła mnie siostra, z którą mieszkam. Pewnie gdyby nie ona był bym pierwszym, który zaspał by na nockę :) Minus taki, że przepadł mi praktycznie cały dzień, a plus, że od dawna się tak nie wyspałem.
Dojazd do pracy o suchym kole z konkretnym wietrznym doładowaniem w plecy, niech częściej pogodynki mylą się w kwestii deszczu. W nocy tylko parę razy przepadało.
Powrót też o suchym względnie suchymi drogami, ale to była jazda pod wiatr i nacierający front z wyładowaniami, średnio jechałem w tempie 12 km/h.... Do mieszkania na szczęście zdążyłem, jak się okazało z półgodzinnym zapasem czasu przed deszczem.
Kategoria Praca







