Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Kolzwer205 z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 51415.27 kilometrów. Jeżdżę z prędkością średnią 19.41 km/h i się wcale nie chwalę.

Moja statystyka z poprzednich lat przed założeniem konta na bikestats (jeździłem już dużo wcześniej, jednak dzienne dystanse zacząłem notować dopiero od 2007 roku):
- rok 2007: 879,9 km
- rok 2008: 916,9 km
- rok 2009: 567,13 km
- rok 2010: 284,46 km
- rok 2011: 1086,27 km
- rok 2012: 1138,93 km
- rok 2013: 5128,5 km
- rok 2014: 5630,4 km
- rok 2015: 2743,96 km
- rok 2016: 2659,05 km
- rok 2017: 5038,79 km
- rok 2018: 7687,55 km (założenie konta, dodana tylko część tras)
- rok 2019: 7175 km
- rok 2020: 8429 km
- rok 2021: 5509 km
- rok 2022: 5303 km (od połowy roku przerwa na BS, statystyka uzupełniona, wyjazdy do pracy dodane jako zbiorcze wpisy)
- rok 2023: 6738,44 km (łącznie z rowerem elektrycznym)
- rok 2024: 7379,01 km (łącznie z rowerem elektrycznym)
- rok 2025: 5042,33 km (łącznie z rowerem elektrycznym)
- rok 2026: X km (w trakcie)

Mój najdłuższy dzienny dystans z sakwami na zwykłym rowerze - 170 km.

Mój najdłuższy dzienny dystans z sakwami na rowerze elektrycznym - 182 km.

Mój fotoblog: kolzwer205.flog.pl

Kolejowe zdjęcia zamieszczam również na stronach:
rail.phototrans.eu
Ogólnopolska Galeria Kolejowa
Częstochowska Galeria Komunikacyjna


Darmowe fotoblogi



Moje rowerowe początki klik
Więcej o mnie.

2026: button stats bikestats.pl
łącznie z elektrycznym: ODO: X km AVG: X TRP: X (stan na XX.XX.2026)

2025: button stats bikestats.pl
łącznie z elektrycznym: ODO: 5042,33 km AVG: 20,76 km/h TRP: 290

2024: button stats bikestats.pl
łącznie z elektrycznym: ODO: 7379,01 km AVG: 20,28 km/h TRP: 265

2023: button stats bikestats.pl
łącznie z elektrycznym: ODO: 6738,44 km AVG: 21,24 km/h TRP: 116

2022: button stats bikestats.pl
2021: button stats bikestats.pl
2020: button stats bikestats.pl
2019: button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Kolzwer205.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Rekreacyjnie po okolicy < 60 km

Dystans całkowity:14258.75 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:722:51
Średnia prędkość:19.65 km/h
Maksymalna prędkość:61.05 km/h
Suma podjazdów:6086 m
Liczba aktywności:379
Średnio na aktywność:37.62 km i 1h 54m
Więcej statystyk
  • DST 20.07km
  • Czas 01:09
  • VAVG 17.45km/h
  • VMAX 34.45km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Cube Aim Race Allroad Custom
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pobliskie łąki x 3

Piątek, 15 maja 2026 · dodano: 16.05.2026 | Komentarze 5

Kilka dni temu trochę niespodziewanie dowiedziałem się, że będę miał ten dzień wolny, przydał się po tym maratonie w pracy. Minusem było tylko to, że opady deszczu i ewentualne burze prognozowali już od rana przez cały dzień, a w mieszkaniu miałem trochę zaległych rzeczy do zrobienia. Z samego rana coś przekropiło, później zapowiadanych opadów nie było, więc około godziny dziesiątej udało mi się wyskoczyć na łąkę pierwszy raz, chciałem przygotować sobie trochę miejscówkę do startów.

Model samolotu ma też ukrytą funkcję...kosiarki, poprzedniego dnia już to sprawdzałem, a wspomniał mi o tym znajomy :)) Koszenie wychodzi tylko na odwrotnym ciągu, który normalnie służy do hamowania modelu na gładkim pasie startowym, więc śmigło pcha powietrze do przodu, obraca się ostrą krawędzią.


Łąka na Błesznie, po drzewach widać, że solidnie też wiało.

Niestety całe koszenie chciałem zrobić za szybko, a to dlatego, że deszcz według radarów miał dotrzeć za niecałą godzinę. Zdecydowałem się robić to bez przerw, jeden akumulatorek - 6 minut koszenia, wymiana na drugi, kolejne 6 minut, trzeci i... po trzech minutach silnik który nie dostawał powietrza chłodzącego spalił się... Jedynym plusem tej sytuacji było tylko to, że na styk zdążyłem do domu przed deszczem. Wymiana w tak poklejonym i pokrzywionym samolocie nie miała już dla mnie sensu, więc wieczorem zdecydowałem się sięgnąć po zapas z piwnicy, czyli drugi taki sam. Zapas miałem, bo od razu wiedziałem, że ten pierwszy nie przetrwa mojej nauki. Niespełna tydzień temu nauczyłem się zresztą sterować w trybie manualnym, więc od tego czasu jest bardziej realna szansa, że nowego nie powinienem już drastycznie uszkodzić :)

Po prawie całodziennych lekkich opadach, które minimalnie bardziej nasiliły się po południu od godziny 17:30 chmury deszczowe zaczęły się odsuwać. Od tej godziny miałem już czas na przygotowanie drugiego modelu. Nowy nie był już tak poklejony, więc mieścił się w węższej torbie, dlatego zdecydowałem, że nie będę szedł na piechotę, zresztą pewnie nie zdążył bym przed zmrokiem, bo dochodziła dziewiętnasta. Lekką, ważącą niecałe 2 kg torbę z modelem wziąłem na plecy i pojechałem na łąkę rowerem. Torba jest dosyć spora, ma około 1,2 m, a przez kilkadziesiąt metrów podejrzanie jechał za mną powoli jakiś samochód, więc zapewne mogę później znaleźć się na jakimś memie lub filmiku w necie :))


torba z modelem

Po złożeniu modelu na łące zorientowałem się, że zostawiłem w mieszkaniu akumulatorki, schowałem model w krzakach i szybko po nie wróciłem, szkoda, że przez tą gafę dwadzieścia minut byłem w plecy.

Nowy, niepoklejony model zdecydowanie lepiej lata, pierwsze loty to ponowne dostrajanie ustawień, podczas jednego z lądowań model zaliczył w wyższej trawie fikołka i... złamałem śmigło. To chyba jedyna część, której nigdy się nie klei w tak dużych modelach, ale mam duży zapas śmigieł. Przy trzecim starcie z włączonym stabilizatorem i ze zmienionym kątem wychylenia statecznika poziomego niewiele brakowało, a miał bym ten samolot w częściach - stabilizator lotu zaczął wariować, zdążyłem przełączyć go w tryb manualny i opanowałem model lądując bezpiecznie. Ponad tydzień temu, gdy nie miałem jeszcze na tyle wyćwiczonej techniki lotu w trybie manualnym samolot po takiej sytuacji w najlepszym przypadku bankowo nadawał by się tylko do klejenia.

Przed wieczornymi lotami:




Wylądował po ostatnim locie o godzinie 19:50, nadal cały :)




Jutro już dwunastka w pracy, zapowiadają też deszcz, byle by tylko nie padało po czwartej rano i od siedemnastej ;)


  • DST 49.75km
  • Czas 02:15
  • VAVG 22.11km/h
  • VMAX 32.54km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Ecobike MX 500
  • Aktywność Rower elektryczny

Do rodziny - Częstochowa - Żarki Letnisko - Częstochowa

Czwartek, 14 maja 2026 · dodano: 16.05.2026 | Komentarze 2

Od razu po przyjeździe z pracy szybko przepakowałem rower i ruszyłem do rodzinnego domu, bo pompa zaciągnęła ze studni więcej jakiegoś żwiru i trzeba było wymienić zapchany filtr od wody. Wiało konkretnie, dlatego wybrałem elektryka, raz, że zależało mi na czasie, a dwa musiałem w końcu bardziej rozładować akumulator, żeby móc naładować go do pełna. W domu zameldowałem się po godzinie szesnastej, a w mieszkaniu u siebie byłem już około 17:30, więc po godzinie 18:30 miałem jeszcze trochę czasu dla siebie ;)

Trasa standardowa: Częstochowa - Słowik - Korwinów - Zawodzie - Kolonia Borek - wojewódzką przez Osiny do Poraja - wzdłuż zbiornika wodnego - Masłońskie - Ostrów - gruntową przy torach - Żarki Letnisko + powrót w odwrotnej kolejności.

O godzinie 19, wybrałem się piechotą na pobliskie łąki, wpadł spacerek około 6,5 km, jak widać po wiatrowskazie, który powiesiłem na ambonie było już bezwietrznie.


Treningowy Piper PA-18 Super Cub o rozpiętości 1300 mm, po moich pilotażowych wpadkach klejony już dobrych kilka razy, ale nadal lata...albo w zasadzie latał, bo ostatnie starty wychodziły już po rozbiegu z kilkunastu metrów, a z początku, jak był przedwypadkowy wystarczały niecałe trzy :)

W drodze powrotnej z łąk dodatkowo spotkanie z jeżem:



I takie widoki o godzinie 21:01:



Jutro wyjątkowo dzień wolny, tylko prognozują sporo opadów, po powyższym niebie widać, że może tak być.



  • DST 48.69km
  • Czas 02:52
  • VAVG 16.98km/h
  • VMAX 28.28km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Ecobike MX 500
  • Aktywność Rower elektryczny

Częstochowa - jeziorko Samul - zbiornik "Poraj" - Częstochowa

Piątek, 8 maja 2026 · dodano: 16.05.2026 | Komentarze 4

Dzisiaj umówiłem się na krótką przejażdżkę po okolicy ze znajomym, który od roweru miał grubo ponad roczną przerwę, więc średnia prędkość jazdy była dostosowana na tą okoliczność.

Trasa: Częstochowa - wzdłuż Warty - Słowik - Korwinów - Zawodzie - jeziorko Samul - Kolonia Borek - DDR wzdłuż wojewódzkiej przez Osiny, Poraj - wzdłuż zbiornika - Masłońskie - Kuźnica Stara - Masłońskie - wojewódzką do Poraja - Osiny - Kolonia Borek - Zawodzie - Korwinów - Słowik - Częstochowa.

Znajomy namówił mnie też na pierwszą testową jazdę przyczepki rowerowej i zabranie modelu samolotu, więc z racji sposobu jej mocowania i profilowanie ramy Cube wybrałem elektryka. Poza piaszczystą drogą przez las do jeziorka Samul, gdzie i tak zostawałem w tle za kolegą i wdrapaniem się na wał Warty praktycznie w ogóle nie musiałem korzystać ze wspomagania, bo przy tych spacerowych prędkościach zestaw prowadził się wystarczająco lekko. Na plus elektryka była na pewno jago większa masa w porównaniu ze zwykłym rowerem i całość była bardzo stabilna. Pierwszym minusem przyczepki dwukołowej, po mimo, że nie wychodzi poza obrys kierownicy roweru było to, że musiałem jechać minimalnie dalej, niż moje przyzwyczajenie od wszelkich krawężników i pobocza - kolega w roli pilota spisał się na medal ;) Drugi minus ze względu na budowę dyszla to ograniczony skręt w prawą stronę, przy ciasnym zakręcie dyszel dotyka opony i hamuje rower, a trzeci minus - przyczepka jest dość głośna na wybojach. Także zdecydowanie bardziej wolę jazdę z przyczepką jednokołową pozbawioną powyższych wad, ale niestety modelu samolotu na niej nie zmieszczę.
Z pakunku na przyczepce finalnie nie mieliśmy już czasu skorzystać, ale najważniejsze, że test drogowy zaliczony i miejscówki do modelarskich lotów wodnosamolotami też zbadane ;)

Kilka ujęć z trasy:
Częstochowa - droga obok wału Warty w kierunku Słowika
Częstochowa - droga obok wału Warty w kierunku Słowika © Kolzwer205
Jeziorko Samul - Zawodzie
Jeziorko Samul - Zawodzie © Kolzwer205
Jeziorko Samul - Zawodzie
Jeziorko Samul - Zawodzie © Kolzwer205
Jeziorko Samul - Zawodzie
Jeziorko Samul - Zawodzie © Kolzwer205
Jeziorko Samul - Zawodzie
Jeziorko Samul - Zawodzie © Kolzwer205
Jeziorko Samul - Zawodzie
Jeziorko Samul - Zawodzie © Kolzwer205
Jeziorko Samul - Zawodzie
Jeziorko Samul - Zawodzie © Kolzwer205
Jeziorko Samul - Zawodzie
Jeziorko Samul - Zawodzie © Kolzwer205

"Zestaw" przy jeziorku Samul © Kolzwer205

Widok z góry nagrany dronem znajomego. (zrzut ekranu z surowego nagrania).
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowego brzegu w miejscowości Masłońskie © Kolzwer205
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowego brzegu w miejscowości Masłońskie © Kolzwer205
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowego brzegu w miejscowości Masłońskie © Kolzwer205
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowego brzegu w miejscowości Masłońskie © Kolzwer205
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowo-zachodniego brzegu w miejscowości Kuźnica Stara © Kolzwer205
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowo-zachodniego brzegu w miejscowości Kuźnica Stara, po lewej jest Ptasia Wyspa. © Kolzwer205
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowo-zachodniego brzegu w miejscowości Kuźnica Stara, po lewej jest Ptasia Wyspa. © Kolzwer205
Zbiornik wodny
Zbiornik wodny "Poraj" widziany z południowo-zachodniego brzegu w miejscowości Kuźnica Stara © Kolzwer205

Do statystki - rozładowanie baterii 50-42%, 7% na piachach do/od jeziorka Samul + 1% na wdrapywanie się na wał Warty.



  • DST 19.29km
  • Czas 01:10
  • VAVG 16.53km/h
  • VMAX 33.75km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Ecobike MX 500
  • Aktywność Rower elektryczny

Dom - praca - las w okolicy Korwinowa - dom

Wtorek, 28 kwietnia 2026 · dodano: 28.04.2026 | Komentarze 0

Zmiana 6-14+. Wyjazd przy temperaturze około trzech stopni powyżej zera, postanowiłem, że zabiorę też aparat z myślą o jakimś porannym ujęciu, bo niebem przetaczały się ciekawe chmury. Po południu pojawiła się już dwucyfrowa wartość, ale lodowaty wiatr nie pozwolił tego odczuć. Od razu po dość ciężkiej zmianie, korzystając z tego, że pod nosem miałem las, a w torbie aparat postanowiłem zjechać na krótką przejażdżkę, miałem też nadzieję na zdjęcie jakiegoś składu jadącego jednotorową leśną linią D29-155, czekałem grubo ponad godzinę przy torach i nic się nie doczekałem. Przyjemnie za to było posłuchać wiosennych ptasich śpiewów i szumu wiatru przeciskającego się przez gałęzie drzew ;)

Poranek na linią kolejową D29-61, szlak: Częstochowa Stradom - podg. Kucelinka. W tle huta szkła
Poranek na linią kolejową D29-61, szlak: Częstochowa Stradom - podg. Kucelinka. W tle huta szkła "Guardian" -godzina 5:29. © Kolzwer205
Poranek na linią kolejową D29-61, szlak: Częstochowa Stradom - podg. Kucelinka. W tle huta szkła
Poranek na linią kolejową D29-61, szlak: Częstochowa Stradom - podg. Kucelinka. W tle huta szkła "Guardian" -godzina 5:29. © Kolzwer205
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe.
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe. © Kolzwer205
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe.
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe. © Kolzwer205
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe.
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe. © Kolzwer205
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe.
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe. © Kolzwer205
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe.
Las w pobliżu miejscowości Korwinów i osady Bloki Kolejowe. © Kolzwer205

Po powrocie kilka minut po godzinie 17 dostałem telefon z serwisu, koła do mojego Cube są już gotowe, więc jeśli nie jutro to na pewno odbiorę je w czwartek 30-go ;)
Przy okazji tej przejażdżki mam wreszcie pierwszy tysiak w tym roku, a dokładnie 1006 km (BS tego nie pokaże, bo nie zlicza kategorii takich wpisów, jak powyższy).


  • DST 19.26km
  • Czas 01:18
  • VAVG 14.82km/h
  • VMAX 39.61km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Cube Aim Race Allroad Custom
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na łąkę + dom - praca - dom

Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 22.04.2026 | Komentarze 0

Dzisiaj był słoneczny dzień od samego rana, więc trzeba to było wykorzystać. Minęło trochę czasu, odkąd latałem większym modelem, więc po 9 rano poszedłem na łąkę. Nie było wiatru, kiedy wychodziłem, ale kiedy tam dotarłem... wiatr zaczął się wzmagać. Gdyby nie fakt, że mam dziś nocną zmianę to na loty prawdopodobnie wyszedł bym przed 7 rano i uniknął bym podmuchów.

Myślę, że robię postępy z tymi modelami RC, co prawda ostatnio wieczorem ćwiczyłem też przez godzinę na symulatorze z nadajnikiem podłączonym do komputera, ale i tak trochę się to różni od rzeczywistości. Dzisiaj, po mimo tych większych podmuchów zrobiłem 3 loty po około 7 minut, w nich kilka akrobacji, wiele niskich przelotów i przyziemień z szybkim startem (w lotnictwie z ang. touch-and-go). Po tym wszystkim model samolotu wrócił do domu cały...chyba zaledwie trzeci raz w jego historii :)) Ogólnie cały spacer to około 6,5 km w dwie strony.

Na początek fotki ze spaceru cyknięte telefonem:
Droga na łąkę na obrzeżach dzielnicy Błeszno, z przyczepką raczej bym tu nie przejechał, jedynie od strony Wrzosowej jest dojazd.

Za plecami:

Pełno śliw, ale już większość przekwitnięta.


I kawałek dalej.

Już na polu - model treningowy samolotu Piper PA-18 Super Cub, 1300 mm rozpiętości już gotowy do lotu:


Po lotach cały, swoją drogą nieźle zasuwał razem z wiatrem i wyszedł okrągły "fałmaks" ;) Na wysokość (Alt) akurat nie ma co patrzeć, bo ten parametr często przekłamuje, ale rejestracja prędkości testowana też na ziemi, działa bez zarzutu:


Po powrocie zająłem się domowymi porządkami, wyjściem na drugi spacer z Kulką, obiado-drugim śniadaniem i kilka minut przed godziną czternastą wyjechałem jeszcze rowerem na tą samą miejscówkę. Dojazd na łąkę zrobiłem jednak do drugiej strony, przez miejscowość Wrzosowa. We wczorajszym dniu wylatałem mniejszym modelem tylko jeden z czterech naładowanych akumulatorków, więc dzisiaj trzeba było je rozładować. Zabrałem ze sobą model o rozpiętości 500 mm - większego póki nie przygotuję przyczepki rowerowej nie przewiozę. Zresztą z przyczepką rowerową będzie potrzebne więcej czasu na pakowanie/rozpakowywanie wszystkiego, więc pewnie też tylko w wolne dni będę korzystał....to pewnie nie w tym roku...:/

W drodze powrotnej, widziałem, że też ktoś lata modelem samolotu i to całkiem sporym...ale w miejscu, w którym można latać co najwyżej modelem o masie do 250 g - w okolicy ogródków działkowych, zaraz przy gruntowej drodze, na której spacerowali ludzie, przejeżdżały samochody. Pomijając brak zachowania odległości od zabudowań i osób postronnych lot też miał niezarejestrowany w aplikacji, więc podejrzewam, że pilot był również bez obowiązkowego ubezpieczenia OC na tą zabawę. Nigdy nie ma 100% pewności, że model nie straci kontroli, taki rozpędzony do kilkudziesięciu km/h co najmniej kilogramowy, a może i cięższy pocisk z kosiarką na czele może wywołać szkodę.... Być może się czepiam i za dużo scenariuszy przewiduję, pozostawiam bez komentarza. Pewnie gdybym nie śpieszył się na wyjazd do pracy podjechał bym tam.
Do mieszkania przyjechałem kilka minut po godzinie 16 i niecałe pół godziny po powrocie już miałem wyjazd na zmianę 17-5 18/19.04.2026, która to rozpocznie serię mieszanych nocek po 12 i 8 godzin... Byle do 29 kwietnia - cały dzień mam wtedy w końcu wolny, a pod koniec czerwca będę miał aż 5 dni wolnego. Jadę wtedy na pokazy lotnicze poza Częstochowę, ma na nie przylecieć oryginalny P-51D Mustang - marzy mi się fota z takim myśliwcem z okresu II WŚ i zobaczenie go na żywo w locie ;) Na wyjazd zabieram też rower. Gdzie? Można zgadnąć, są już wskazówki ;) 

Tu kilka ujęć z rowerowej części tego dnia:

Spitfire Mk.IIa P7966 D-B "Manxmann" o rozpiętości 500 mm

Spitfire Mk.IIa P7966 D-B "Manxmann" o rozpiętości 500 mm

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Śliwa wiśniowa
Śliwa wiśniowa © Kolzwer205

Śliwa wiśniowa
Śliwa wiśniowa © Kolzwer205

Kwiaty śliwy, ogółem sporo ich tam
Kwiaty śliwy, ogółem sporo ich tam © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Na zakończenie, kilkaset metrów po wyjeździe z nocnej zmiany, mijając sortownię złomu usłyszałem tylko mocne stukanie czegoś o błotnik i syk powietrza...
Powrót częściowo z buta, na równych odcinkach częściowo jeszcze na flaku z zawrotną V max 9 km/h, bo na to pozwalała jeszcze piankowa wkładka, którą mam w oponie... Na szczęście nie było też zimno, termometr wskazywał około 6°C.



Na następną nockę pojechałem już autobusem, bo nie chciało mi się zabierać za wymianę flaka, a prognozowali opady deszczu - finalnie ledwo co pokropiło. Za wymianę zabrałem się kolejnego dnia - w poniedziałek. Stwierdziłem, że jak już ściągam oponę to oddam w końcu koło do centrowania, w końcu nie robiłem tego od nowości, a od roku ma lekkie 2-milimetrowe odchylenie w bok. Zdjąłem też przednie koło, żeby również oddać je do pierwszego centrowania, albo przynajmniej poprawienia naciągu szprych. Pomyślałem, że przed zaniesieniem kół do serwisu zdejmę i wyczyszczę też kasetę. Tam niestety ukazał się tragiczny widok szprych. Pamiętam, że jesienią podczas powrotu z pracy coś wkręciło mi się w łańcuch i zrzuciło go pomiędzy kasetę a szprychy, sporo się wtedy naszarpałem, żeby go wydostać i wrócić do domu. To teraz zobaczyłem efekt tego zajścia - 12 z 16 szprych były pościnane do połowy, dobrze, że któraś nie pękła od tego czasu. Skoro szprychy będą do wymiany postanowiłem, że niech wymienią mi też tylną piastę, nie chce mi się jej w tym roku smarować. W początkowym założeniu od kupna roweru ta piasta i tak miała być do zajechania bez wykonywania serwisów, a w jej miejsce miała powędrować piasta Novatec na łożyskach maszynowych. To jak widać przyszedł ten czas wymiany. Wiosna to natłok prac w serwisach rowerowych, więc koła mają wrócić do mnie za około dwa tygodnie. Do tego czasu będę korzystać z komunikacji miejskiej i elektryka - tu jedynie wadą jest wnoszenie/znoszenie z trzeciego piętra na 2-3 razy - osobno rower, sakwy i bateria. Nie opłaca mi się przywozić na ten okres miejskiej Gazelle, którą trzymam w rodzinnym domu, bo z mieszkania, ze względu na ograniczone miejsce musiał bym tam przetransportować albo Cube bez kół, albo właśnie elektryka.



Dzielnica Błeszno + dom - praca - dom

Piątek, 17 kwietnia 2026 · dodano: 21.04.2026 | Komentarze 4

Przed pracą podjechałem w dzikie tereny dzielnicy Błeszno - w zasadzie planowałem iść na piechotę, ale nie miałem tyle czasu. Po powrocie i przepakowaniu się jazda na zmianę 14-22.
Za dnia na termometrze około 17°C i wiele silnych podmuchów wiatru.

Kilka ujęć z dzisiejszego dnia:

Śliwa wiśniowa
Śliwa wiśniowa © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Kwiaty śliwy
Kwiaty śliwy © Kolzwer205

Śliwa wiśniowa
Śliwa wiśniowa © Kolzwer205

Śliwa wiśniowa
Śliwa wiśniowa © Kolzwer205

Śliwa wiśniowa
Śliwa wiśniowa © Kolzwer205

Droga na łąkę w dzielnicy Błeszno
Droga na łąkę w dzielnicy Błeszno © Kolzwer205

Droga na łąkę w dzielnicy Błeszno i mój Cube
Droga na łąkę w dzielnicy Błeszno i mój Cube © Kolzwer205



Pola i łąki na obrzeżach dzielnicy Błeszno, widok na zachód - cyknięte telefonem.


F4U-1A Corsair o rozpiętości 500 mm przed lotem, śmigło nie przetrwało kontaktu z krzewem, ale na szczęście mam duży zapas :))) Pierwsze foto z telefonu, drugie zrobione aparatem.

Wersja ruchoma będzie na moim profilu YT dopiero 2-go maja ;)




  • DST 27.08km
  • Czas 01:26
  • VAVG 18.89km/h
  • VMAX 40.58km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Cube Aim Race Allroad Custom
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krótko w dzielnicę Błeszno + dom - praca - dom

Wtorek, 14 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 2

Przed południem zrobiłem sobie mini pętelkę po dzielnicy Błeszno, około 10 km, niestety tylko na tyle pozwolił czas. Pogoda praktycznie bezwietrzna, a rowerowy termometr pokazał 20°C. Głównie pojechałem sprawdzić, co z jedną z moich najbliższych modelarskich miejscówek, bo niedawno coś tam kopali.

Później wyjazd do pracy na popołudniową zmianę 14-22.


Śliwa w dzielnicy Błeszno, drugie ujęcie po kliknięciu w zdjęcie (mój fotoblog już bez reklam).

Dwa cyknięte telefonem:

Tu przekopali przez środek drogi, stoi skrzyneczka, której nie było. Położyli jakiś przewód, czyżby przygotowania pod ulicę? W przeciągu ostatnich kilkunastu lat wiele domów wybudowało się na okolicznych pustkowiach.


Tu obok drogi i ślad kopania się kończy.

Wieczorem i około godziny 22 prognozowano mocniejsze opady deszczu, jednak lekko i krótko popadało tylko około godziny 19 i na tym był koniec deszczu.


Dom - praca + wzdłuż Warty

Niedziela, 5 kwietnia 2026 · dodano: 06.04.2026 | Komentarze 4

Zmiana 22-6 05/06.04.2026.

Wieczorem już po godzinie 21 prognozowane były opady deszczu, jednak przed moim wyjazdem do pracy nic nie padało a do tego termometr o godzinie 21:25 nadal wskazywał 15°C, więc zdecydowałem się na rower. W połowie drogi zaczął padać mocny drobny deszczyk, założyłem pelerynę, przejechałem może z kilometr i przestało padać. W oddali za to bardzo dobrze widać było rozbudowane pioruny od przechodzącej pierwszej tegorocznej burzy, grzmoty nie były słyszalne. Mocniejsze opady deszczu przewędrowały nocą, gdy już siedziałem w budynku. Na nockę wziąłem sobie aparat z myślą o podobnym porannym ujęciu Warty, jak poprzedniego dnia.

Poranek okazał się jednak względnie ciepły na tle ostatnich dni, zdecydowałem się więc na mikro przejażdżkę wałami Warty do Słowika, jazdę jednak skutecznie utrudniał bardzo silny zimny wiatr, do tego mój brak snu i lepiej nie zwracać uwagi na średnią :) Po drodze minąłem kilka kwitnących drzew, jednak nie było szans na dobre zdjęcia gałązek podczas szalejącego wiatru.

Kilka ujęć:

Warta w Słowiku, godzina 6:20.


Warta w Słowiku, godz. 6:20-6:35 (DODATKOWE UJĘCIA PO KLIKNIĘCIU W ZDJĘCIE, JUŻ BEZ REKLAM)

Warta w Słowiku - godz. 6:35
Warta w Słowiku - godz. 6:35 © Kolzwer205

Warta w Słowiku - godz. 6:35
Warta w Słowiku i mój Cube - godz. 6:35 © Kolzwer205


Warta w Częstochowie

Warta w Częstochowie - godz. 6:47
Warta w Częstochowie - godz. 6:47 © Kolzwer205


Glinianka "Michalina" - godz. 6:57



  • DST 54.09km
  • Czas 02:41
  • VAVG 20.16km/h
  • VMAX 37.01km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Cube Aim Race Allroad Custom
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca + Częstochowa - Poraj - Żarki Letnisko - Częstochowa

Środa, 25 marca 2026 · dodano: 29.03.2026 | Komentarze 2

Na początek zmiana 6-14, a po pracy jazda prosto do rodzinnego domu w Żarkach Letnisku, żeby podrzucić kilka rzeczy i zabrać inne. Dzisiejszy dzień ciepły, pochmurny i z bardzo silnym zimnym wiatrem, więc jazda po pracy załadowanym rowerem była sporym wyzwaniem. Droga powrotna po godzinie siedemnastej, by zdążyć przed prognozowanym deszczem. Praktycznie bez wiatru, termometr na starcie wskazywał 15°C, po dotarciu na miejsce około osiemnastej 12°C, lekki deszcz pojawił się kwadrans później..

Trasa: dom - praca - Częstochowa - Słowik - Korwinów - Zawodzie - Kolonia Borek - DW: Osiny, Poraj - wzdłuż zbiornika wodnego - Masłońskie - Ostrów - gruntową wzdłuż torów kolejowych. Powrót w odwrotnej kolejności, z tym, że nie zjeżdżałem na drogę obok zbiornika, a jechałem drogą wojewódzką.

Ślad GPS:

Skoro byłem już obładowany do sakwy wcisnąłem jeszcze aparat - kilka ujęć z trasy:

Spojrzenie za plecy - Częstochowa, dzielnica Błeszno, droga wzdłuż Warty od strony miejscowości Słowik. To spokojne jak dotąd miejsce zmieni się za jakiś czas, ma tu powstać obwodnica ul. Bugajskiej (DK 46), czyli tzw. "Bugajska Bis". Nowa droga, najprawdopodobniej wiadukt będzie przebiegać w linii drzew widocznych w tle - w ciągu przedłużenia ul. Kolejowej od strony DK 91.


Brzozowa droga pomiędzy zbiornikiem wodnym a drogą wojewódzką.


Zbiornik wodny "Poraj" widziany z brzegu w miejscowości Masłońskie i jeden z nielicznych przebłysków słońca tego dnia (DODATKOWE UJĘCIE PO KLIKNIĘCIU W ZDJĘCIE - dla przypomnienia reklamy na moim fotoblogu są wyłączone, także w spokoju można obejrzeć).

Niemałe zaskoczenie w miejscowości Masłońskie. Od dzieciństwa pamiętam, że płynęła tutaj malutka i ledwo widoczna strużka rzeki Ordonki. Koryto zostało oczyszczone tej zimy:

Oczyszczone koryto rzeczki Ordonki, teraz jest aż na wyrost :)
Ogólnie takie duże koryto było podobno potrzebne, gdy do końca lat 70-80-tych w okolicy funkcjonowały kopalnie rud żelaza, po zamknięciu ich wody opadły i od tego czasu poziom tej rzeczki przy największych kilkudniowych opadach podnosił się może o 30 cm (zaznaczając, że miała połowę szerokości przed oczyszczeniem).

W drodze powrotnej zauważyłem na semaforze SBL, że coś nadjeżdża w moim kierunku, więc zaczekałem tą minutę:

Szlak: Poraj - Myszków, linia D29-1. ET22-128 mija pogranicze miejscowości Masłońskie i Ostrów, kierując się w stronę Zawiercia.

Chwilę później, gdy zapakowałem aparat semafor znowu wskazał zbliżający się skład z przeciwnego kierunku. Zaczekałem chwilę i po minucie już widziałem, że to zwykły ELF II Kolei Śląskich, schowałem aparat, już miałem ruszyć, a tu znowu semafor od strony Częstochowy pokazał, że coś nadjeżdża, zaczekałem i po minucie wpadł w obiektyw TRAXX:

TRAXX F140 DC (E483 252) jeżdżący obecnie dla CTL Logistics mija pogranicze miejscowości Masłońskie i Ostrów, kierując się w stronę Łaz.
Później szybko ruszyłem w drogę, by zdążyć przed deszczem wspomnianym we wstępie deszczem.




  • DST 41.86km
  • Czas 01:54
  • VAVG 22.03km/h
  • VMAX 42.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Cube Aim Race Allroad Custom
  • Aktywność Jazda na rowerze

Częstochowa - Brzeziny - Nierada - Rudnik Wielki - Poczesna - Huta Stara - Sobuczyna - Częstochowa

Wtorek, 24 marca 2026 · dodano: 21.04.2026 | Komentarze 2

Wczoraj ciepły, ale bardziej pochmurny dzień, więc po byle jakim odespaniu szóstej nocki (któryś z sąsiadów ma remont...) nie chciało mi się już nigdzie jeździć, ani wychodzić na pola, więc pociągiem udałem się do rodzinnego domu. Tak na dłuższą metę z deficytem wolnych dni się nie da, jutro ma być jeszcze ciepło, więc sprawdziłem grafik swojej zmiany, akurat jutro miał by mnie kto zastąpić, więc skorzystałem z okazji i wziąłem sobie urlop.

Dzisiaj, by dobrze go wykorzystać i naładować wewnętrzne baterie przed południem wyruszyłem na krótką spontaniczną przejażdżkę po okolicy, kierując się na południe. Dzień z przewagą słońca, delikatnym, jednak typowo marcowym chłodnym wiatrem, więc, żeby nie mieć później problemów zatokowych nie porywałem się na jakiś dłuższy dystans. Jak już tu niedawno wspominałem ja właśnie jestem z tych nielicznych, co czekają na lato i temperatury 20+, a w zasadzie 25-30+, wtedy najlepiej robi mi się długie trasy i przy takich temperaturach najlepiej się czuję...może powinienem pomyśleć nad przeprowadzką do bardziej równikowych krajów, wtedy oprócz pór deszczowych miał bym więcej okazji na długie trasy :))
Dziś na bagażniku pełen pakiet - aparat i model samolotu ;)

Trasa: Częstochowa: Błeszno - Brzeziny Wielkie - Brzeziny-Kolonia - Brzeziny Nowe - Sobuczyna - Nierada - Łysiec - Starcza - Rudnik Mały - Rudnik Wielki - Zawada - Kamienica Polska - Kolonia Borek - Poczesna - łąki w Sobuczynie - Huta Stara A - Huta Stara B - Wrzosowa - Częstochowa: Błeszno.

Ślad z GPS:
Wiosenne motywy jeszcze w Częstochowie przy ul. Janusza Kusocińskiego, na krótszej i dłuższej ogniskowej...bo jednak zabrałem jeszcze raz kupiony w styczniu obiektyw ;)


Bazie przy ul. Kusocińskiego (DODATKOWE UJĘCIA PO KLIKNIĘCIU W ZDJĘCIE)

Przy okazji znalazłem też niezłą miejscówkę do latania modelami od strony Brzezin Wielkich, na początek fotki telefonem, żeby automatycznie zaznaczyła mi się na nich pozycja gps:


A później aparatem, przy okazji widać różnicę w obrazku:

Częstochowa, Brzeziny Wielkie, dzielnica Błeszno
Częstochowa, Brzeziny Wielkie, dzielnica Błeszno © Kolzwer205

Jadąc już w stronę Rudnika Wielkiego, wjeżdżając do Starczy przypomniała mi się wiosenna przejażdżka na elektryku z 2023 roku. Po opublikowaniu zdjęć na swoim fotoblogu ktoś zasugerował mi wtedy, że kilkadziesiąt metrów dalej, za kościołem Najświętszej Marii Panny Częstochowskiej, który wtedy sfotografowałem znajduje się drewniany kościół Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Zatem jeden z okolicznych celów zaliczony po prawie trzech latach:

Starcza - wybudowany w latach 1907-1908 Kościół Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy.

Od Starczy, przez Rudnik Mały, Rudnik Wielki, aż do skrzyżowania do DK 91 ciągnie się kostkowa ścieżka rowerowa, szkoda, że akurat o tym zapomniałem, bo jazda nią do przyjemnych nie należy, ale jak mam mtb to już się przemęczyłem. Ruch tam na drodze akurat znikomy, ale w sumie chyba dobrze zrobiłem, bo mijała mnie też drogówka.

Na łące niedaleko składowiska odpadów w Sobuczynie zrobiłem półgodzinny postój na polatanie modelem, tym razem prezentowany już kiedyś miniaturowy P-51D Mustang (500 mm rozpiętości).


Na niebie krążyły również kruki, a w oddali spacerowały sarny:
Sarny na łące w Sobuczynie
Sarny na łące w Sobuczynie © Kolzwer205
Sarny na łące w Sobuczynie
Sarny na łące w Sobuczynie © Kolzwer205
Kruk nad łąkami w Sobuczynie
Kruk nad łąkami w Sobuczynie © Kolzwer205
Kruk nad łąkami w Sobuczynie
Kruk nad łąkami w Sobuczynie © Kolzwer205
Kruk nad łąkami w Sobuczynie
Kruk nad łąkami w Sobuczynie © Kolzwer205
Kruk nad łąkami w Sobuczynie
Kruk nad łąkami w Sobuczynie © Kolzwer205
Kruki nad łąkami w Sobuczynie
Kruki nad łąkami w Sobuczynie © Kolzwer205
Kruki nad łąkami w Sobuczynie
Kruki nad łąkami w Sobuczynie © Kolzwer205
Kruki nad łąkami w Sobuczynie
Kruki nad łąkami w Sobuczynie © Kolzwer205

Mój P-51D Mustang:


Wersje ruchome sklejone z trzech lotów po około osiem minut, już bardziej drugą część polecam, lepiej się rozkręciłem:




Cztery loty po około siedem minut i niestety skasowałem jedno śmigło, ale przy takim małym modelu można je jeszcze skleić ;)

Po lotach już szybka jazda do mieszkania na obiad, zameldowałem się równo o 16.

Dodatkowo przed godziną 17, kiedy już wiatr zaczął słabnąć wybrałem się jeszcze piechotą na obrzeża Częstochowy z większym modelem - klejonym już niezliczoną ilość razy treningowym Piperem PA-18 Super Cub o rozpiętości 1300 mm, w końcu trzeba było sprawdzić, czy jeszcze lata po tylu regeneracjach:


Trzy loty po około 7 minut, kilkuminutowe latanie w trybie w pełni manualnym i sam się dziwię - model w końcu cały :))


Tym spacerem na pole dołożyłem sobie dodatkowe aktywne 8 km w nogach ;)